Notka aktywacyjna...
Cóż... Wyskoczył mi taki wstrętny pasek, że mój blog jest nie aktywny... No to, żeby go aktywować pisze to badziewie, które wcale a wcale nie ma sensu.
Robię to tylko dlatego, że ten pasek mnie denerwuje.
Ale jak już się zbiorę w sobie i jak będę mieć troszku więcej czasu i jak moja wena przestanie się szlajać po barach z moim pervertem(który notabene pewnie ją tam zgwałcił ze trzy razy jak nie lepiej) to umieszczę tu opowiadanie, ale tego nie obiecuję. Po prostu dla mnie komputer jest martwy. No nie wiem jak to wytłumaczyć, ale nie lubię na nim pisać opowiadań , bo mam właśnie takie głupie odczucie. Z tego właśnie w/w powodu wszystkie moje wypociny powstają na kartkach papieru powyrywanych z zeszytu,ostatnich jego stronach lub w 32 kartkowych notatnikach jednorazowego użytku(napiszę ze 3 strony i odkładam na półkę, zatytułowaną "kiedyś dokończę").
No to tyle co miałam do przekazania.
Sayo!
Tayori 08.01.2009 [
komentarzy 3]
Wyrzyj się... Masz do tego prawo.