Ich bin zOOmbie!
jak widać każdy człowiek może zmartwychwstać i dołączyć do zastępów nieumarłych. To jest naprawdę fajna zabawa... Jak to pisała kiedyś moja przyjaciółka:
"Kurdeee zaraz umrę z głodu.
*umiera*
Haha, widzisz, pisze do ciebie zOOmbie! Hm, fajne jest życie po śmierci, w sumie niczym się nie różni od tego zwykłego. Nawet głodna jestem tak samo."
Więc wychodzę z podobnego założenia... Śmierć nić nie zmienia... Poza punktem widzenia - na z pod kwiatka:) Eh...
Tak właściwie to jest notka re aktywacyjna... Bo jak zwykle wkurza mnie ten debilny pasek na górze bloga.
A tak w ogóle to siedzę u znajomego w Krakowie, bo jutro mamy LARPa pirackiego z okazji drugiej rocznicy KGLu. Od środy do sooty byłam w Tychach na biwaku, wróciłam w sobotę i w niedzielę z powrotem w trasę, do Kraka na 18 urodziny kumpla. Nie opłacało mi się więc wracać do CK na jeden nocleg...A tak wyszło oszczędniej i moi znajomi z Kraka są zadowoleni... Bo już dawno ich nie odwiedzałam. A teraz sobie posiedzę i będę mieć dla każdego czas.
Ale dość bredzenia o niczym. pewnie słyszeliście o Tokio Hotel? Nie o.O ? To dziwne... Bo ja nawet na ich koncercie byłam. A teraz złapałam fazę na ich stare piosenki, jeszcze przed mutacją głosu Billa. Wtedy, jak dla mnie miały przyjemne brzmienie. Potem zrobiła się kicha. A tak, siedzę dziś z MP4 i słucham starych utworów w kółko i staram się zacząć w myślach opowiadanie. Pomysł narodził się już dawno, ale dopiero kochany Cysiu mnie zmobilizował do jego spisania, bo on już się zbiera do publikacji drugiej książki, a ja nadal w lesie...
Dobra! koniec chrzanienia o niczym, bo nie jestem u siebie na kompie a zajmuję czas Samalaia...
Sayo!
Tayori 13.07.2009 [
komentarzy 0]
Wyrzyj się... Masz do tego prawo.