Dlaczego...
Ludzie boją się ciszy i samotności? Bo zmusza do myślenia...
"Powiedz, co byś zrobił gdybym przestała się odzywać?
Nie pisała przez kilka dni?
Nie odbierała telefonów?
Co byś sobie wtedy pomyślał?
Jakbyś zareagował?
O ile byś zareagował..."
Zadaję sobie te pytania od kilku dni i nie potrafię sobie na nie odpowiedzieć.
Ale teraz coś się zmieniło. Nie potrafię powiedzieć co dokładnie.
Mam pustkę w głowie, a jednocześnie panuje tam nieopisany chaos. Nie wiem co powinnam zrobić.
Wariuję.
Wiem, że to pisząc niczego nie ułatwiam, ale nie potrafię Ci tego powiedzieć wprost, bo wtedy jeszcze bardziej się plątam i gubię.
Głupieję.
Nie wytrzymuję sama i czekam na każdy znak od Ciebie. Nie wiesz ile radości daje mi głupi sms.
Ale muszę zadecydować.
Zadecydować co dalej. Bo tak żadne z Nas nie jest szczęśliwe. Krzywdzimy się wzajemnie i nie tylko.
Musze spróbować.
Spróbować dać sobie spokój. Puki jeszcze jestem w stanie...
A jestem? Nie wiem.
Nie wiem czy w ogóle chcę coś robić. Czy to ma jakikolwiek sens? Czy go nabierze?
Nie chcę być zawieszona w pół drogi, tak jak jest teraz.
A może chcę?
Tak bardzo boję się Twojej odpowiedzi. Odpowiedzi na pytanie, którego nie potrafię zadać.
Bo tak naprawdę to chyba nie chcę by cokolwiek się rozwiązało. Nie chcę po raz kolejny usłyszeć słów odrzucenia.
Bo je usłyszę,prawda?
Bo jak inaczej to można rozwiązać, powiedz?
Bo co jest między nami?
Bo przecież to nie ze mną jesteś. To nie ja mieszkam w pobliżu.
Ja jestem tylko dodatkiem. Nie zaprzeczaj, zawsze nim byłam. Za każdym razem nim jestem.
Tylko co ja robię w kierunku, by to się zmieniło? Chyba nic.
Tylko po raz wtóry powtarzam ten sam scenariusz. Po raz wtóry sprawiam sobie ból i się katuję marzeniami, które od początku i tak były nie osiągalne.
I sprawiam ból Tobie. Przeze mnie czujesz się winny. Przeze mnie masz kłopoty i problemy.
I przez to czuję się jeszcze gorzej. Katuję się próbując sobie wmówić kolejne opery mydlane z Happy Endem, choć tak naprawdę wiem, że to nie ma sensu.
Nie chcę tego.
Jestem po prostu głupia.
Pierdolona masochistka ze mnie!
I coś do tego...
Zniszczyć świat
Oraz
Dlaczego...
Tayori 30.09.2009 [
komentarzy 0]
Wyrzyj się... Masz do tego prawo.
Nie można mieć wszystkiego...
"Nie można mieć wszystkiego...
Ale ja chce tylko jednego.
Chce Twego ciepła i miłości,
To mi daje tyle radości...
Gdy jestem blisko Ciebie,
Czuję się jak w niebie...
Wiem wtedy, że żyję..."
I się zaczyna. Depresja? Melancholia? Nie wiem. Po prostu nie chce już czekać. Pozostawać w niepewności. Chciałabym mieć klarowna sytuację i wiedzieć na czym stoję.
Ale nie mogę tego przyśpieszać. W końcu to nie tylko ode mnie zależy. Związek to partnerstwo. W związku nie ma miejsca na samolubstwo.
Wiec nie pozostaje mi nic innego jak tylko czekać, aż wszystko samo się rozwiąże.
Właśnie czas. To taki głupi ludzki wynalazek.
Chociaż czas był, jest i będzie.
Tylko czy ja to zniosę?
Nie wiem.
Bo już teraz ledwo mam siłę to wszystko przetrzymać...
Tayori 29.09.2009 [
komentarzy 0]
Wyrzyj się... Masz do tego prawo.
Jest... dobrze?
Ale czy naprawdę? Chyba jednak nie.
To co teraz sobą reprezentuję nie jest tym co chcę reprezentować. Mam jedno takie swoje małe egoistyczne pragnienie, które znając mnie się nie spełni.
Bo i nie ma prawa. Bo ja nie mam prawa... do szczęścia. Ostatnio nie potrafię się szczerze uśmiechać. A szczęśliwa się czuję tylko przy nim. Kidy czuje dotyk jego dłoni. Gdy czuję jego usta na swoich. Gdy jest blisko i mnie tuli. Tylko wtedy wiem, że jestem tam gdzie powinnam być.
Ale czy jest to prawdą? Nie wiem. On mówi, że powinniśmy to wszystko skończyć. Dla mojego dobra.
Tylko czy to ma jakiś sens? Nie wiem.
"Straciłam rozum, zmysły postradałam,
lecz mą duszę Tobie oddałam..."
Oddałam wszystko. słusznie? Nie wiem. To co robię, nigdy nie powinno mieć miejsca. Sama siebie katuję, tworząc wizję czegoś czego i tak nigdy nie osiągnę. Sama się katuję.
I po co mi to?
Tayori 26.09.2009 [
komentarzy 1]
Wyrzyj się... Masz do tego prawo.
"Będą lata tłuste i gorące...
Ale też nie klejące się wcale...."
Mam dziś melancholijny nastrój. Nie wiem czemu, bo przecież jestem na konwencie, ze znajomymi , mam co robić ,a zaczynam się zagłębiać w myślach. To zawsze źle na mnie wpływa. Tak mawiają. Zaczynam wtedy emować, mam podły nastrój i słucham refleksyjnej muzy....
A nie powinnam! Mam byc radosna. A nie jakieś smutne zoombi.
Ich bin ZOOMBI! Taaa... Bo tak właśnie się czuję. Wypruta z uczuć. Pusta.
Zmienię to, bo tak właśnie chcę. Nie będę ranić innych w około tylko dlatego, że mam taki kaprys. A w brew w pozorom łatwo to zmienić. Wystarczy zmienić piosenkę. I problem z głowy. Coś wesołego, szybkiego z taktem na dwa. Anime libera - dj rabana świetnie się do tego nadaje... Jak to mi kiedyś ktoś powiedział : jest to piosenka do zajechania. Gdyby robić coś w jej rytm to człowiek naprawdę może się zajechać;P
I o czym tak właściwie jest ta notka? Nie wiem. O głupich rozterkach durnej nastolatki, która sama nie wie czego chce. A może jednak? Może chcę czegoś? Może. Ale czy da się to wyrazić słowami. Chyba tak. Ale one tak ranią. Choć maja dawać tak wiele radości. Dwa proste słowa. A tak wiele znaczą. Wyrażają tak złożone uczucie. Ale czy na pewno? Bo powiedzieć coś jest tak łatwo, ale nie ma jak później tego odwołać. Bo jak? Nagle się rozmyśliłam i już nic do Ciebie nie czuję? Nie to tak nie działa.
I znów zaczęłam smucić i pleść bez większego sensu... I po co to? Chyba po to żeby sobie choć odrobinkę ulżyć. Bo miałam za duży mętlik w głowie. A teraz choć część tego mętliku jest w tej notce. A mi w głowie zrobiło się troszkę jaśniej. Lepiej. Lżej. Serdeczniej.
I od razu wróciła mi ochota do robienia tego wszystkiego.
Sayo!
Tayori 26.09.2009 [
komentarzy 0]
Wyrzyj się... Masz do tego prawo.